Nasze zbiórki

To nasze aktualne zbiórki

Wybierz zbiórkę, która jest Ci bliska. Każda wpłata trafia bezpośrednio na realizację
konkretnego celu w Kenii.

Wspieranie rodzin w trudnej sytuacji - budowa domków adaptacyjnych
Rodziny na terenach wiejskich nadal żyją w tradycyjnych domach. Są one lepione z gliny na konstrukcji drewnianych pali, jednak pomieszczenia są bardzo małe i często gdy dzieci osiągają wiek nastoletni muszą wynieść się z domu na noc i śpią u sąsiadów lub innych bliskich lub razem  z innymi nastolatkami i przychodzą do domu ze szkoły na posiłek. Chcielibyśmy zbudować kilka domów zastępczych również tradycyjną metodą ale z uszanowaniem intymności tych młodych dorosłych.
Pomoc sierotom w Tumaini
Diana jest psycholożką która nie przejdzie obojętnie obok potrzebującego dziecka. Stworzyła dom dla najbardziej potrzebujących dzieci, skrzywdzonych, niepełnosprawnych, małoletnich mam, nastolatek i nastolatków potrzebujących przewodników. Miale Ya Tumiaini to organizacja dająca schronienie dzieciom ale też działająca i wzmacniająca całe rodziny, dysfunkcyjne rodziny tak, aby dzieciaki mogły wrócić do bezpiecznych i dobrze funkcjonujących rodziców. Czasami jest tak że dzieci nie mają gdzie wrócić i zostają do pełnoletności. Wówczas wspieranie ich przez lata ma na celu budowanie resiliencji czyli odporności społecznej wzmacniając wartość tych dzieciaków i ich samoocenę. Możemy to uzyskać poprzez liczne warsztaty i programy mentoringowe.
Dożywianie dzieci i rodzin
Jest to wyjątkowy program prowadzony na rzecz lokalnej społeczności Ongata Rongai. Obejmuje nie tylko pomoc żywieniową – dziennie serwowane jest ok 1300 posiłków. Pomoc jest dużym wsparciem dla całych rodzin. Polega na wzmacnianiu rodziny poprzez pomoc w stworzeniu stabilnego domu dla dzieci. Rodzice mają szkolenia z pozytywnego rodzicielstwa, szkolenia rzemieślnicze, z prowadzenia biznesu i aktywizacji zawodowej. W tym czasie dzieci objęte są opieką żywieniową. Są warsztaty mentoringowe, oraz dajemy wsparcie psychospołeczne poprzez konsultacje. Gdy rodzina jest wspierana jako całość dzieci mają większe szanse na prawidłowy rozwój.
Budowa studni i dostęp do wody
Dostęp do wody na terenach wiejskich jest nadal bardzo trudny. W rejonach Bomet ziemia jest wyjątkowo żyzna, jest pięknie zielono, jest też całoroczna rzeka. Wody gruntowe wydają się być niezbyt głęboko jednak podstawowym problemem jest masa dokumentów i pozwoleń oraz pieniądze na budowę studni przy źródle. Udało nam się już załatwić pozwolenie na wieczyste użytkowanie tego gruntu pod studnie, w którym bije źródełko. Na ten moment woda tam jest skażona glonami i odchodami pasących się obok zwierząt. Jest to jednak jedyne źródło wody i codziennie kobiety noszą wodę właśnie z tego miejsca żeby napoić dzieciaki i ugotować. Chcielibyśmy zbudować studnię i postawić duże zbiorniki na deszczówkę.
Wsparcie kobiet z Bomet
Chcemy zacząć od wsparcia ich przedsiębiorczości – nauczyć je podstawowych umiejętności dzięki którym będą w stanie zarobić więcej niż dolara dziennie na zbiorze herbaty. Podstawową potrzebą kobiet są np. podpaski. Tak jak w szkołach dziewczynki mają zapewniane podpaski wielorazowe od różnych fundacji tak dla kobiet starszych jest to spory problem. Zwyczajnie ich na to nie stać. Chcemy więc uruchomić szwalnię i szyć podpaski wielorazowe a następnym krokiem będą mundurki szkolne i robić drobne naprawy ubrań. Kobietom które maja jakiś fach w ręku chcielibyśmy pomóc rozkręcić biznesy np. salon fryzjerski i wspomóc ich wiedzą.
Edukacja dzieci
Około 46% rodziców ma problem z zapewnieniem podstawowych opłat szkolnych za dzieci w Kenii. Szkolnictwo jest teoretycznie bezpłatne, jednak to tylko mit. W zależności od szkoły rodzic musi zapłacić za mundurek szkolny, oraz książki, często nauczycieli do określonego przedmiotu. Poza tym w szkole jest lunch – często jedyny posiłek dnia dla dziecka, gdy rodzice nie są w stanie podołać wyżywieniu dzieci, te jedzą w szkole. Trzeba też mieć pełne buty do mundurka – często ten warunek nie jest możliwy do spełnienia i dzieciaki są odsyłane do domów w środku dnia przez brak butów lub pieniędzy na tzw. schoolfees.